sobota, 7 lipca 2012

Nuda nabiera melancholijny charakter

Wyobraźcie sobie jaka muszę być zdesperowana, że w ogóle coś piszę. Za oknem deszcz od kilku godzin daje o sobie znak, przez co nie mam pojęcia co mogę robić. Wyszłabym nawet na dwór, ale tak niesamowicie nie ma co robić na tej głupiej wsi. 


Już tak od dwóch dni oglądam filmy z prześwietnym Jude Law. "Alfie", który umieszczony jest u mnie zaraz po "Closer" i "The Holiday". No i oczywiście wczoraj wreszcie zobaczyłam "Rozstania i powroty" ze wspaniałą Juliette Binoche. A dzisiaj? Pewnie któryś z tym, które uplasowały się na dwóch pierwszych miejscach.


Aż z tych nudów wzięłam się za paznokcie... A może rower? 

środa, 4 lipca 2012

Nabór do mojej szafy uważam za otwarty!

Dopiero niedawno zorientowałam się, ile rzeczy potrzebuje moja skromna szafa. A przecież codziennie mówiłam nie mam się w co ubrać!  No ale przecież tak mówi każda normalna kobieta. Tak więc zaczęłam kalkulować, czego brak mi w moich rzeczach. Pierwsze, o czym pomyślałam, to jeansowa koszula, której jednak nie mam zamiaru kupować w drogich sieciówkach, więc muszę ogarnąć jakiś dobry second hand. 


Drugą rzeczą zaraz po koszuli jest asymetryczna spódnica, najlepiej jakiegoś pastelowego koloru. W sumie widziałam już kilka takich w sklepach, ale nigdy nie spełniały do końca moich oczekiwań. 


Czy tylko ja uważam, że do spódnic powyżej idealnie pasują lity, albo coś lito-podobne, bo na oryginały mnie nie stać? Mam nadzieję, że nie. Tak więc już niedługo będzie trzeba przeszperać deezee.


Spokojnie. Niby to tylko tyle, ale znając mnie wrócę z zakupów z dodatkowymi torbami, bo nagle coś mi się spodoba i nie będę mogła bez tego wyjść. Też tak macie? Oo