czwartek, 23 lutego 2012

nie potrzebują miłości, mają siebie.

Wczoraj, zaraz po szkole wybrałam się  z dziewczynami do Multikina. Już wcześniej zaplanowane miałyśmy, że wybierzemy się na "Big Love". Nie uśmiechało mi się to, ponieważ już byłam nastawiona na "Sponsoring". Wszystkie te emocje odmieniły się, kiedy skończyły się reklamy i zaczął się film. 
Wbił mnie w fotel całkowicie. Przez cały czas siedziałam cicho i byłam tak niesamowicie wpatrzona w ekran...
Potwierdzę, że było wiele scen erotycznych i w sumie były trochę ważne w całym tym filmie. Mimo to jakoś ludzie którzy byli na sali, przedziale 16-19 lat jakoś niespecjalnie się tym przejmowali, jakby to było najważniejsze. 
Boże, polecam ten film jak najbardziej. 


 - A jakie są nasze wspólne marzenia?
 - Naszymi wspólnym marzeniem jest nie mieć marzeń, bo one prowadzą do rozczarowania.

czwartek, 16 lutego 2012

spojrzałam w Twoje oczy i wiedziałam, że nigdy nie będziesz mój

Huhu, dzisiaj moje święto, jakim jest tłusty czwartek, jea. Zjadłam już jakieś cztery pączki i faworki, oczywiście. A dupa rośnie. 

Byłam dzisiaj z faworkami w szkole, no ale miałam lekcje dopiero o 11. Dlatego też wcześniej wstąpiłam do mojej starej szkoły. Kurcze. Teraz wiem jak to jest, że jesteś w kimś zakochana, jednak nic z tego nie wyjdzie. Ba, to już dawno przerodziło się w obsesję, a nie w zakochanie. Chore, ale nie potrafię się z tego wyleczyć, niestety. Nie wiem czy nawet bym chciała, chociaż... to trochę nie daje mi normalnie funkcjonować. 

Jakie to podobne, ale w cholerę inne. 


Może myślisz, że powinnam nauczyć się dorosłości.

środa, 8 lutego 2012

kiedy Cię nie ma, nie ma trochę mnie

Przez te trzy dni tak dużo się wydarzyło, że aż nie wiem od czego zacząć. W poniedziałek nie poszłam do szkoły, bo nie było busa (a przynajmniej mi się tak wydawało). No ale nie miałam zamiaru marnować tego dnia, dlatego też udałam się do mojej dawnych szkół, które są ze sobą połączone. Nie dość, że mam tam bratową, przyjaciół, to jeszcze pewnego pana, do którego uwielbiam przychodzić. Przyznam, że dzień ten  był świetny, ale tylko do połowy. Następna część była nieco gorsza.
Od kilku miesięcy z moim kotem coś się dzieje. Strasznie schudł. Tym bardziej, że jest zima i powinno mu przybyć na wadze. Poza tym jest strasznie osowiały, oraz kilka innych objaw, o których wolę nie pisać. Mama powiedziała, że najprawdopodobniej to rak jelita. Boże, ryczałam niesamowicie przez pół dnia i trochę kolejnego. Bo przecież nie wyobrażałam sobie, żebym dobrowolnie pozwoliła go uśpić...
 Dzisiaj była z Tigerem u weterynarza. Albo tasiemiec, robaki, albo powiększone cośtam. Najprawdopodobniej. Trochę odetchnęłam z ulgą, jednak to chyba moje pierwsze takie prawdziwe zwierze, nie licząc pięciu papug, chomika i żółwia, do którego przecież nie mogę się tak przywiązać. 


czwartek, 2 lutego 2012

kiedyś będzie nas więcej

Sama sobie się dziwię, że tak często tu piszę. No ale jeżeli chcę mieć bloga, muszę o niego dbać przecież. 
Dzisiaj notka taka bardziej tematyczna. Mogę się pochwalić, że już od pewnego czasu posiadam wspaniałego kolczyka, jakim jest smiley    - tak, tak. nudziło mi się w wakacje. 
Przyznam, że wspomnień z przebijaniem wędzidełka było mnóstwo - zły wenflon, zgubienie zakrętki, krew... No ale było warto. Już niedługo wymienię sobie kolczyk na podkówkę, i będę wreszcie mogła cieszyć się z niego pełną gębą :3



Pewnie kiedy zakupię sobie podkówkę, pochwalę się własnym :3