środa, 4 lipca 2012

Nabór do mojej szafy uważam za otwarty!

Dopiero niedawno zorientowałam się, ile rzeczy potrzebuje moja skromna szafa. A przecież codziennie mówiłam nie mam się w co ubrać!  No ale przecież tak mówi każda normalna kobieta. Tak więc zaczęłam kalkulować, czego brak mi w moich rzeczach. Pierwsze, o czym pomyślałam, to jeansowa koszula, której jednak nie mam zamiaru kupować w drogich sieciówkach, więc muszę ogarnąć jakiś dobry second hand. 


Drugą rzeczą zaraz po koszuli jest asymetryczna spódnica, najlepiej jakiegoś pastelowego koloru. W sumie widziałam już kilka takich w sklepach, ale nigdy nie spełniały do końca moich oczekiwań. 


Czy tylko ja uważam, że do spódnic powyżej idealnie pasują lity, albo coś lito-podobne, bo na oryginały mnie nie stać? Mam nadzieję, że nie. Tak więc już niedługo będzie trzeba przeszperać deezee.


Spokojnie. Niby to tylko tyle, ale znając mnie wrócę z zakupów z dodatkowymi torbami, bo nagle coś mi się spodoba i nie będę mogła bez tego wyjść. Też tak macie? Oo