poniedziałek, 8 października 2012

Ładuj procę i na trzy, cztery pięć, bęc. We wszystko co złe

Tak, zapuściłam się i bloga na jakieś trzy miesiące, niedobrze. Nie wliczam faktu, że przez piętnaście minut próbowałam zalogować się na właściwe konto, używając wszystkich możliwych nicków i maili. No ale udało się, więc teraz nadrobię tu i na drugim blogu. O nim zapomniałam całkowicie, ale to wszystko przez fakt, że założyłam tumblra. Mimo to mam zamiar nadal się nim zajmować. Jak często to się jeszcze okaże. 

Przez to, że nie pisałam tutaj przez tyle czasu, nawet nie wiem co dodać. Od lipca wiele się zmieniło. Kilka pozytywnych rzeczy, kilka niekoniecznie. Ale najważniejsze, że brnę dalej. Pojawiło się dwa dni temu sporo zdjęć z nocy, w której to wspaniałomyślna Anna i Estera poszły do piekarni, do drugiej części miejscowości. Na miejscu się okazało, że owa piekarnia jest zamknięta. Uhh. Ale zdjęciami nie gardzę!





http://rockshoot.tumblr.com