Aktualnie moje ferie zakończyły się na dobre, a ja znowu muszę wstawać o szóstej rano, żeby zdążyć na busa. Oj przepraszam no, 6:08. Muszę trochę ponarzekać, bo mam sporo do zrobienia. Przede wszystkim angielski jutro, czego jednak nie zrobię, bo nigdy nie uczyłam się angielskiego, a nauczyciel kazał napisać jakiś tekst. Ach, no i przede wszystkim nauczyć się i mówić przynajmniej przez minutę. Tak więc dałam sobie spokój.
Kilka dni temu zrobiłam sobie smiley'a. W sumie już się zagoił, ale dzisiaj wędzidełko znowu zaczęło boleć. Pewnie coś podrażniłam. Tak więc czas przemyć rumiankiem i czekać, aż ból minie.
W sumie piszę na szybko, a zdjęcia robiłam z kotem na kolanach, którego możecie zobaczyć na zdjęciu.
Trzymajcie się dzioby :*




